Przejdź do głównej zawartości

Weekendowo: wiosna 2016


Wczoraj pisałam o różnych pomysłach na weekendowe postowanie. Moim osobistym sposobem na weekendowe treści są publikacje moich fotografii. Fotografii, które dokumentują moje weekendowe zajęcia, pejzaże, nastroje i myśli.

Weekendowe zdjęcia – mam nadzieję – wprowadzą w świat mojego bloga o słowach trochę bezpośrednich kształtów, kolorów, świateł i cieni.

Dziś zatem dziś moja wiosna 2016. A raczej przygrywka do wiosny, takie  lutowe i marcowe  preludium. A w nim między innymi –  kwitnąca leszczyna.

Pamiętacie może piosenkę Wojciecha  Młynarskiego:

Moje ulubione drzewo - leszczyna, leszczyna,

Jak ją za mocno przygiąć w lewo, to w prawo się odgina,

A jak za mocno przygiąć w prawo, to w lewo bije z wprawą,

A stara sosna szumi radosna: Brawo, brawo! 


Dobrej niedzieli!


wiosnq, Gliwice 2016
Przygrywka do wiosny. Gliwice 2016.
wiosna 2016
Zapowiedź wiosny. Gliwice 2016.
wiosna 2016, bazie
Otwarcie wiosny. Gliwice 2016.


Teraz czas na Ciebie.
Blogowanie to gra zespołowa. 
* Zostaw komentarz. Dla Ciebie to chwila, dla mnie ważna wskazówka.
** Jeśli Ci się podobało, prześlij ten wpis dalej. Sprawisz, że moja praca przyda się kolejnym osobom.
***Polub  Content i Marketing  na Facebooku.

Komentarze

Najpopularniejsze

Czekolada: kultowe hasła reklamowe

Czekoladę uwielbiał na pewno Król August III. Podobno codziennie wstawał o 3 nad ranem, wypijał filiżankę nieprzyzwoicie intensywnej czekolady i siadał za biurkiem. Sam z siebie, a raczej ze swojej królewskiej mądrości, nieprzyjemności królewskich obowiązków otwierał  czekoladową przyjemnością.

A Brillat-Savarin, autor słynnej Fizjologii smaku (1825),  pisał:” […] gdy myślenie przychodzi mi z trudem i przygniata jakaś niewiadoma siła, do wielkiej filiżanki czekolady dodaję ziarnko ambry wielkości bobu, utłuczone z cukrem i zawsze pomaga mi to doskonale. Dzięki temu środkowi wzmacniającemu życie staje się łatwiejsze, myśl lżejsza i nie grozi mi bezsenność, nieunikniona po filiżance kawy na wodzie, którą wypijałbym w tej samej intencji” .

I pewnie niekłamany był  ten jeden z jego 9 żali nad biednymi przodkami, którym nie dane było próbować smaków Anno Domini 1825: „ Bogacze Rzymu, którzy wyciskaliście pieniądze zewsząd, gdzie stanęła rzymska stopa, nigdy na waszych sławnych salonach ni…

Chwytliwe hasła

A jednak rymy w komunikacji wszelkiej maści są nieśmiertelne. Wczoraj wieczorową porą weszłam na Facebooka, a tu balet …rymów: „Pani Beato! Niestety, ten rząd obalą kobiety! Albo: „już to media podchwyciły, jakby całe życie z anarchią na piersiach łaziły”. Albo: „głośno wszędzie, czarno wszędzie, co to będzie, co to będzie!”

Nawet niektóre hasztagi wyświetlające się na mojej facebookowej ściance ubrały się w rymy:
#latowKato, #macchiatowkato. #nakawcewwawce.

Może byłabym przeoczyła ten e-taniec rymów, gdyby nie to, że od pewnego czasu jestem wyczulona na rymowanie. Zwłaszcza w sloganach promocyjnych i reklamowych. I wbrew temu, co się sądzi „na mieście” rymy wcale nie wyszły z copywriterskiej mody. Mimo, że niektórych drażnią w sposób absolutny.
Rymy robią niezłą robotęRymy od zawsze bawiły, odróżniały, wyróżniały, wbijały w pamięć nazwy firm (i ich adresy), nazwy marek, produktów. O czym pisałam między innymi tutaj i tutaj. Rymy służyły także wyśmienicie czarnemu PR-owi, czy jak mówi…

Hajp lub hype, czyli szum