Przejdź do głównej zawartości

Posty

Niech żyje narracja

Od pewnego czasu jestem wyczulona na zawrotne kariery pewnych słów. Jednym z nich,  super modnym, jest słowo „narracja”.  Słowo przeniesione z literatury na życie, jakby życie bieżące, dawne i przyszłe było tylko opowiadaniem.  Z całym  ogonem kontropowiadań. Jakby fakty nie istniały.

Tę zadziwiająca karierę Narracji, siostry Interpretacji, Kreacji, Wizji, Manipulacji, Aspiracji i Retoryka, Blagiera oraz Fake Newsa dość prosto przed laty tłumaczył sobie i innym  Umberto Eco:

"Ponieważ fikcja wydaje się nam środowiskiem bardziej przyjaznym niż życie, próbujemy czytać życie, jakby było dziełem fikcji".                                                                                Umberto Eco Sześć przechadzek po lesie fikcji

Narracja przez swoje pochodzenie z wielkiej rodziny Fikcji  jest uwodzicielska i umie obiecywać. No i jest taka wielofunkcyjna…

Słowa powiązane:
auto-narracja, alternatywna narracja,  hiper-narracja , meta-narracja,  marketing narracyjny, narracja narracja …
Najnowsze posty

Imogena i Grażyna

Rozpoczął się marzec. Rozpoczął się miesiąc, w którym aż roi się od imienin moich bliskich.
A imieniny w Polsce to rzecz święta. A imiona?

Myślę sobie, że imiona bywają bardzo dobrym, dobrym albo kiepskim  naznaczeniem. Darem albo utrapieniem. Niekiedy natychmiastowo włączają do rodziny naprawdę niezłych imienników i  imiennych opowieści. Czasami najwyższej próby literackiej.

Jakby nie patrzyć, źródłem naszym imion są księgi: święte, półświęte albo całkiem laickie, jak literatura piękna i popularna, scenariusze filmów, seriali, gier(!), popularne gazety o gwiazdach, gwiazdkach i garach.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że to literatura piękna stanowiła i wciąż stanowi źródło imiennych inspiracji.
Na przykład Julia Na przykład Julia – najpopularniejsze u nas imię w ostatnich latach – do polskich kalendarzy dostało się przez literaturę. Gdzieś pod koniec XVIII wieku. Wraz z dziełami Szekspira ( Choć niektórzy mówią, że z Julią, czyli Nowa Heloizą Jana Jakuba Rousseau!). Podobnie jak ciut w…

Adwokatka w czerwonym płaszczu

Na Wirtualnej wciąż można przeczytać:
„Sympatycy Andrzeja Dudy proszą  szefową jego kampanii w wyborach prezydenckich Jolantę Turynowicz-Kieryłło, aby zmieniła czerwoną marynarkę, płaszcz i przestała się wyróżniać. Uważają, że w ten sposób kradnie uwagę należną kandydatowi”*. 

Wspominam o tym, bo nie dalej niż wczoraj pisałam o sztuce kreowania wizerunku i emocji także przez garderobę,  w tym również  przez jej kolor. Wcale niebłahej sztuce. Zwłaszcza dziś, gdy sympatiami i antypatiami rządzą obrazy i obrazki.

Zresztą nie tylko dziś i nie tylko w świecie komunikacji zapośredniczonej medialnie wpływa się na emocje i oceny innego przez pryzmat jego garderoby, dobrane do niej dodatki.

Garderobą, jej kolorem i stylem od dawna grano „występując w roli" strony w sądzie. Przez garderobę manipulował swoim wizerunkiem na przykład Dal Fabbro, kontrowersyjny krytyk muzyczny, któremu wytoczyła proces Maria Callas – za druzgocącą recenzję. Gdy  miał zabrać głos jego adwokat, przyszedł do są…

Dredy Olgi Tokarczuk a wąsik wieszcza Słowackiego