Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2018

Comfort food po prostu

Tak się składa, że od dłuższego czasu śledzę miejsca wspólne pomiędzy jedzeniem i literaturą. Wszelkiego typu literaturą – piękną, użytkową, w tym marketingową rzecz jasna. I od wczoraj pałęta mi się po głowie analogia: comfort food – comfort book. Analogia stara (może nawet tak stara, jak sama książka?), choć odmłodzona za sprawą badań dr Shiry Gabriel. Bodaj siedem lat temu postanowiła ona zbadać czy jedzenie pozwala na „rekompensatę” samotności albo rozwiewanie smutków i smuteczków. Widać nie dowierzała ani poetom, ani pisarzom, ani innym piszącym o czekoladzie, kawie, biszkoptach na maślance czy rosołach i rosołkach… pachnących szczęściem.
Comfort food No i eksperymentalnie udowodniła Shira Gabriel, że jedzenie bywa rekompensujące: uspokaja, wycisza, obniża stres i …..samotność. I działa całkiem tak samo jak ulubione seriale, filmy albo właśnie książki. Shira Gabriel udowodniła to, o czym wśród literatów i moli książkowych wiedziano od dawna: że cechą wspólną pewnego typu jedzeni…