Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą adultsplaining

Trucizny

Nie da się ukryć, że żyjemy w czasach gdy słów używa się jako broni rażącej. I nie da się jasno i wyraziście określić jakie słowa i w jakiej dawce ranią, a nawet zabijają*. Czasami wystarczy tylko bardzo subiektywne odczucie trucizny, aby czuć się zatrutym. Chciałoby się powiedzieć: Każdy ma swoją dawkę trucizny! I odtrutki, i odtrutki… Tłumaczyzm Trucizną może być żart, krytyka i mansplaining, womansplaining/girlsplaining, adultsplaining i każdy inny „tłumaczyzm” uprzywilejowanego „tłumacza” wobec „poddanych”. Każde tłumaczenie**: aroganckie, nonszalanckie, pogardliwe. Każde tłumaczenie, gdy autor lub autorka są wyjątkowo pewni swojego zdania przy równoczesnym braku kompetencji i komunikacyjnej wrażliwości i/lub techniki. Kiedyś nazywano to butą. A o butnych „tłumaczach” mówiono : arogancki dupek. Zaraz, zaraz..., a jak mówiono o butnych tłumaczkach? Zuchwała? Apodyktyczna? W każdy razie – ze względu na rzadkość zjawiska (publiczna buta kobiet nie jest jednak tak stara jak świa...