Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą kreatywny marketing

Na wzmocnienie

„Działania marketingowe są zbyt istotne, aby mogły być pozostawione specjalistom od marketingu.” (David Packard) To dobry cytat na wzmocnienie dla wszystkich ludzi treści w marketingu. No może przydałaby mu się lekka korekta. Dopisałabym słowo „wyłącznie”, co dałoby brzmienie „[…] zbyt istotne, aby mogły być pozostawione wyłącznie specjalistom do spraw marketingu”. To cytat szczególnie krzepiący dla tych, którzy próbują swych sił w content marketingu – dla humanistów i wszystkich kreatywnych w słowach, frazach i dłuższych przekazach słownych, w obrazach – tych statycznych i tych ruchomych. To cytat dla wszystkich hodowców i fanów Fioletowych Krów. Dla wszystkich, którzy jeszcze nie zetknęli się z ideą fioletowej krowy przypomnienie: Fioletowa Krowa (Purple-Cow) to  to szósty punkt 6P. Po: product (produkt), price (cena), promotion (promocja), positioning (plasownie), publicity (reklama), packaging (opakowanie), pass-along (rekomendacja), permission (przyzwolenie). To wyją...

Jak nazwać kultowe ciasteczka?

Jeśli Ci się wydaje, że ciastkarniom nie potrzeba dobrego copywritera, to jesteś w błędzie. Dobra nazwa ciastkarni i ich produktów wyróżnia, obiecuje, wbija w pamięć i bawi… Przyciąga. A zatem jest przydatna i wizerunkowo, i marketingowo. Daje moc  :) Poświadcza to Amy Thomas, w swoim francusko-nowojorskim przewodniku przywołanym we wczorajszym poście . Kiedy wymienia nietuzinkowe nazwy nowojorskich ciastkarni - Przystanek Babeczka (CupCake Stop) czy Zrób mi Ciastko (Make My Cake) to wbija je pamięć i budzi ciekawość ich oferty. Albo weźmy nazwy słodkich przekąsek. Żeby nie przynudzać wystarczą tylko te dwie: „devil dogs” dla babeczek i „crumbs” dla ciastek różnych, które łączy niewinna nazwa (crumbs=okruszki, okruszyny, odrobiny) i bombowa zawartość kaloryczna, wzmacniana dodatkowo cukierkowymi i czekoladowymi posypkami. Przy okazji wczorajszego Tłustego Czwartku przypomniałam sobie już rok temu pisałam o kulinarno-promocyjnej wyobraźni właścicieli pączkowej serii GLAM D...

Fictomercial, czyli lokowanie produktu

A ja wciąż o pisarzach i reklamie… Tym razem przysiadłam nad hasłem „fictomercial”. Co prawda liczy ono sobie już 14 lat, ale wciąż jest mało znane i wciąż nie ma polskiego odpowiednika. I to pomimo tego, że praktyk, które dają się objąć nazwą fictomercial przybywa, także w Polsce. Fictomercial to lokowanie produktu w literaturze, a nazwa „fictomercial”wywodzi się od złożenia słów: fiction+commercial. Jej narodziny łączone są z książką Fay Weldon The Bulgari Connection (2001).  Wyróżnikiem lokowania produktu w literaturze jest jego naturalne powiązanie ze światem przedstawionym w utworze literackim, a także książce czy e-booku. Niektórzy utrzymują, że także w dialogach postaci teatralnych, filmowych czy komiksowych. Uwaga! Powiązanie to musi być konsekwencją umowy zawartej pomiędzy autorem i właścicielem marki. Ta umowa jest clou sprawy, bo nierzadko można znaleźć w utworze, w żaden sposób niesponsorowanym, przywołania czy opisy konkretnych marek lub  produktów. W...