Przejdź do głównej zawartości

Jak tworzyć chwytliwe tytuły on-line?

Dobry tytuł i dobre wprowadzenie do treści (w artykułach tzw. lead) to przynajmniej połowa autorsko-redakcyjnego i wydawniczego sukcesu. Za drugą połowę tego sukcesu odpowiada celny   marketing. Dobrych tytułów wymagają książki, dziennikarstwo on-line,  blogowanie i tak zwane formaty content marketingowe.

Dobry tytuł cenny jak magnes!


Tytuł przyciąga, zatrzymuje, potrafi wdrukować się w pamięć, otoczyć przywoływane wydarzenia, rzeczy i ludzi odpowiednią aurą. Potrafi wywołać podziw, pożądanie albo wręcz przeciwnie – dystans, zniechęcenie, zdecydowane odrzucenie. Bez przyglądania się treściom…

W przypadku tekstów on-line dobry tytuł pomaga też w „byciu wyszukanym”. Nawet najlepsza treść, opatrzona tytułem, który nie zawiera słów i fraz wyszukiwanych przez internautów, przegra. Zostanie wyparta przez tą, która posiada tytuł i nagłówki ze słownictwem kluczowym. 

Tytuł w Internecie pełni więc co najmniej trzy funkcje:
  • informacyjną
  • marketingową
  • wyszukiwawczą

Stąd też czas, który poświęcisz na  stworzenie tytułu dla własnych treści on-line na pewno nie będzie stracony.

W Internecie nie sprawdza się większość tytułów, które są skuteczne w publikacjach klasycznych.

Co brać pod uwagę przy tworzeniu tytułów on-line?

Przy tworzeniu tytułów on-line myśl  przede wszystkim o naturalnym środowisku swoich treści i ich podstawowym adresacie. A szczególnie o takich elementach, jak:
  • kanał publikacji (strona WWW, blog, magazyn tematyczny on-line, wortal, portal, e-book) i związany z tym kontekst innych treści
  • środowisko odbiorcze, nazywane targetem albo po prostu publicznością 
Bierz pod uwagę wiek, płeć, status społeczny, miejsce zamieszkania adresatów swoich treści. To co świetnie sprawdza się w przypadku jednego środowisko odbiorczego, w innym – może przenieść kompletną porażkę.
  • cel publikacji
Każde pisanie powinno mieć cel. Jaki? To tylko zależy od Ciebie. Odpowiedz sobie na pytanie, na czym zależy Ci najbardziej tu i teraz? Na budowaniu dobrej pozycji w wyszukiwaniach Google, na ściąganiu czytelników (wszystkich czy tylko wybranych?), na budowaniu rozpoznawalności ( w jakiej roli?), sieci relacji, lejka sprzedażowego, czy jeszcze na czymś innym …
  • związek z treścią (chwytliwy tytuł, oderwany od treści, potrafi nieźle wkurzyć!)
  • częstość występowania tytułowych słów w wyszukiwaniach Internautów
Przyjmij zasadę, że tytuł powinno otwierać najmocniejsze słowa kluczowe. O tym, że na dobór  słów kluczowych nie należy żałować czasu  pisałam latem ubiegłego roku tutaj
  • długość przyjazną dla wyszukiwarek
Tytuł w Internecie może być dłuższy niż w tekstach klasycznych, może liczyć nawet do 60. znaków, ważne by mieścił się w jednej linijce. 

Generalnie Internet kocha konkret, prostotę, krótkie słowa. Więcej

Skuteczne chwyty i triki na tytuły i nagłówki on-line


Możesz ściągać publiczność albo na słowa kluczowe, albo na przynęty stare jak świat:
  • na skojarzenia z seksem (Dobry content marketing jest jak dobry seks, 7 cech łączących dobry content marketing z dobrym seksem)*
  • na sensację (Dziecko w blenderze?)
  • na dwuznaczności
Na wszelkiego rodzaju nieprzyzwoitości, bezwstydności, pieprzności – zwłaszcza w tekstach reklamowych, jak na przykład na frazy: „nieprzyzwoicie tani”, „nieprzyzwoicie skuteczny”, „nieprzyzwoicie dochodowy”, „nieprzyzwoicie seksowna/a”, „nieprzyzwoicie uroczy/a”, „nieprzyzwoicie szczęśliwi” i całe tytuły: Nieprzyzwoicie prosta karkówka w kechupie, Nieprzyzwoicie tanie, a dobre. Czy to możliwe?.
  • na hipnotyczne słowa
Na takie słowa, jak: pierwszy, nowy, korzystny, tani, bezpłatny, niezawodny, skuteczny, gwarantowany, bezpieczny, wypróbowany, godny zaufania, sprawdzony, zdrowy, naturalny, świeży, szybki, wygodny, funkcjonalny - zwłaszcza w tekstach reklamowych
  • na podpięcie się do kultury fanowskiej
Na przykład na gwiezdnowojenne slogany: Odkrywamy polskie wynalazki. Niech moc będzie z tobą!, Gwiezdne wojny w świecie reklamy on-line. Niektórzy takie tytuły  dedykowane fanom (albo bieżączce) nazywają – strategią aureoli.
  • na personalizację (Masz dość kulinarnej nudy? Oto najsmaczniejsze wydarzenia, Masz dość pracy? Jak utrzymać się nie pracując?)
  • na rozbawienie (Podejrzyj zupę od kuchni!, Postaw na zupping!, Zdrowe sztuki, czyli jak podać karkówkę na 10 sposobów )

Albo na któryś z poniższych chwytów: 


  • na instrukcję (Jak coś zrobić (osiągnąć)… Jak prawidłowo…., Jak w 7 krokach…7 sposobów na…. Co zrobić, gdy…, 10 prostych sposobów…, 10 pomysłów na… albo   Faceci są jak ptaki : instrukcja obsługi osobnika płci męskiej, Facet z prostą instrukcją obsługi. )
  • na poradę (Z czym…. Komu….Dla kogo… Do czego… Ile…., Czego nie robić, ABC  ( czegoś)…., 10 porad (rad, podpowiedzi, wskazówek , sugestii, zaleceń)…,  Jak to zrobić w …, Przepis na… Pamiętacie może filmowy Przepis na życie  )
  • na listę (100 najbardziej… 10 najlepszych… 7 rzeczy…5 oznak, 10 powodów, dlaczego…, 10 powodów, dla których czytasz artykuły z serii „10 powodów…”, 10 zawodów, które przyciągają najwięcej psychopatów. Należysz do tego grona? )
  • na przegląd opinii (Spór o… Czego nie powie ci… 10 twarzy… 10 twarzy Cezarego z Pazurem. Kolejarz, rozbitek i stan nirwany.)
  • na obalanie mitów i stereotypów (10 mitów o... ,  10 stereotypów...) 
  • na sekret (Jak poderwać dziewczynę na FB, Jak uwieść i zdobyć faceta? Jak zrozumieć mężczyznę?, Jak skutecznie poderwać faceta?)
  • na zagadkę (Dlaczego…, Czy…, Który…, Czyj… Kto…)
  • na zagrożenie (Uwaga…, Ryzyko…, Czego nie należy…, 12 zagrożeń dla X…., 10 pułapek…)

Można oczywiście krzyżować powyżej wskazane metody, na przykład listę z odkrywaniem sekretów. Mistrzem w tym był  między innymi David Niven, autor książek: 100 prostych sekretów lepszej połowy życia : co odkryli naukowcy i jak możesz to wykorzystać i 100 prostych sekretów udanego związku : co odkryli naukowcy i jak możesz to wykorzystać.

P.S Duży ruch generuje też taka stylizacja tytułów i nagłówków, by szokowały. Ale szokowanie to wyższa szkoła jazdy. Sprawdza się tylko wśród ściśle określonej publiczności, podobnie jak wulgarność. Jeśli więc myślisz  o współpracy ze znanymi markami pamiętaj, że wiele z nich uprawia polityki, które nie pozwalają na współpracę z nikim,  kto jest wulgarny czy sprawia innym przykrość.

Lista skutecznych chwytów i trików jest wciąż otwarta, możesz do niej dopisać swoje ulubione… Śmiało…


Choć skojarzenia z seksem ściągają ruch, to nie są najlepszą strategią w komunikacji marketingowej. Więcej  na ten temat tutaj .


Warto przeczytać:
 
Bralczyk J., Język na sprzedaż. GWP, Gdańsk 2004.
Dutko M., Copywriting internetowy. PWN, Warszawa2010.
Jędrzejewska D., Niemczyk  R, Copywriting. Jak sprzedawać słowem. Samo Sedno,  Warszawa 2013.
McGovern Gerry, Zabójczo skuteczne treści internetowe. Helion, Gliwice 2009.
Wyrcza-Bekier Joanna, Webwriting. Profesjonalne tworzenie tekstów do Internetu. Helion. Gliwice 2010. / Webwriting. Profesjonalne tworzenie tekstów dla Internetu. Wydanie II zaktualizowane i poszerzone
Wyrcza-Bekier Joanna, Magia słów. Jak pisać teksty, które porwą tłumy. Helion. Gliwice 2014.


Teraz czas na Ciebie.
Blogowanie to gra zespołowa. 
* Zostaw komentarz. Dla Ciebie to chwila, dla mnie ważna wskazówka.
** Jeśli Ci się podobało, prześlij ten wpis dalej. Sprawisz, że moja praca przyda się kolejnym osobom.
***Polub  Content i Marketing  na Facebooku.

Komentarze

  1. Zdarza mi się, że napiszę artykuł, który czeka na publikację ze względu na długie poszukiwania tytułu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bo to nie jest wcale takie proste jak się pozornie wydaje, choć doświadczenie i znajomość paru zasad, chwytów i trików może bardzo pomóc.

    OdpowiedzUsuń
  3. Z tym tytułem własnie nie raz jest problem, wbrew pozorom. Trzeba się nakombinować, sama podziwiam pomysły innych, ale tak jak mówisz - nie ma nic bardziej wkurzającego niż tytuł niezwiązany z treścią ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobry tytuł potrafi zwiększyć oglądalność wpisu o 300 %. Dlatego zwykle najpierw wymyślam tytuły, treści tworzą się same.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dokładnie, można zyskać albo stracić 300%. Ale co do tego, że treści tworzą się same to bym nie przesadzała. W Twoim przypadku - tworzą się się niby same, ale podczas pracy nad tymi cudownymi przedmiotami, które wymyślasz i wytwarzasz :)
    "Z niczego, nie ma nic" - jak mawiał Cholonek.

    OdpowiedzUsuń
  6. calkowicie sie zgadzam, dobry tytul to juz polowa (albo i wiecej) sukcesu, szkoda tylko, ze dosc trudno sie taki wymysla

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję za cenne wskazówki. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny artykuł! Na pewno skorzystam z porad:). Pozdrawiam, Renata

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny artykuł, właśnie go sobie wydrukuję i powieszę na widoku ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Potwierdzam, sex się zawsze sprzedaje :P
    Jeden z tekstów nazwałam "Jak kochać na poziomie (4-go piętra). Takiej ilości wejść dawno nie zanotowałam. I chyba mało kto się spodziewał tekstu o... inwentaryzacji budowlanej :P

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Komentujcie, dopisujcie, nadpisujcie :)

Najpopularniejsze

Czekolada: kultowe hasła reklamowe

Czekoladę uwielbiał na pewno Król August III. Podobno codziennie wstawał o 3 nad ranem, wypijał filiżankę nieprzyzwoicie intensywnej czekolady i siadał za biurkiem. Sam z siebie, a raczej ze swojej królewskiej mądrości, nieprzyjemności królewskich obowiązków otwierał  czekoladową przyjemnością.

A Brillat-Savarin, autor słynnej Fizjologii smaku (1825),  pisał:” […] gdy myślenie przychodzi mi z trudem i przygniata jakaś niewiadoma siła, do wielkiej filiżanki czekolady dodaję ziarnko ambry wielkości bobu, utłuczone z cukrem i zawsze pomaga mi to doskonale. Dzięki temu środkowi wzmacniającemu życie staje się łatwiejsze, myśl lżejsza i nie grozi mi bezsenność, nieunikniona po filiżance kawy na wodzie, którą wypijałbym w tej samej intencji” .

I pewnie niekłamany był  ten jeden z jego 9 żali nad biednymi przodkami, którym nie dane było próbować smaków Anno Domini 1825: „ Bogacze Rzymu, którzy wyciskaliście pieniądze zewsząd, gdzie stanęła rzymska stopa, nigdy na waszych sławnych salonach ni…

Chwytliwe hasła

A jednak rymy w komunikacji wszelkiej maści są nieśmiertelne. Wczoraj wieczorową porą weszłam na Facebooka, a tu balet …rymów: „Pani Beato! Niestety, ten rząd obalą kobiety! Albo: „już to media podchwyciły, jakby całe życie z anarchią na piersiach łaziły”. Albo: „głośno wszędzie, czarno wszędzie, co to będzie, co to będzie!”

Nawet niektóre hasztagi wyświetlające się na mojej facebookowej ściance ubrały się w rymy:
#latowKato, #macchiatowkato. #nakawcewwawce.

Może byłabym przeoczyła ten e-taniec rymów, gdyby nie to, że od pewnego czasu jestem wyczulona na rymowanie. Zwłaszcza w sloganach promocyjnych i reklamowych. I wbrew temu, co się sądzi „na mieście” rymy wcale nie wyszły z copywriterskiej mody. Mimo, że niektórych drażnią w sposób absolutny.
Rymy robią niezłą robotęRymy od zawsze bawiły, odróżniały, wyróżniały, wbijały w pamięć nazwy firm (i ich adresy), nazwy marek, produktów. O czym pisałam między innymi tutaj i tutaj. Rymy służyły także wyśmienicie czarnemu PR-owi, czy jak mówi…

Hajp lub hype, czyli szum