Przejdź do głównej zawartości

Posty

Rok w bieli

Parę dni temu pisałam o tym, że kiełkuje potrzeba szukania schronienia na czas PostKomfortu. I oto odkryłam, że nawet Pantone – „ papież kolorystycznego marketingu ” – zarezonował z tymi, którzy na 2026 rok planują reset od „intensywności”. Na kolor roku 2026 wybrał biel nazwaną Cloud Dancer . W ogóle po raz pierwszy w historii swojego istnienia Pantone zwrócił się ku bieli! Anonsował ją na swojej na stronie:  Przedstawiamy Kolor Roku Pantone 2026 , PANTONE 11-4201 Cloud Dancer , głęboką biel, która symbolizuje uspokajający wpływ w społeczeństwie na nowo odkrywającym wartość spokojnej refleksji. Wybujała biel przesiąknięta spokojem, PANTONE 11-4201 Cloud Dancer sprzyja prawdziwemu relaksowi i skupieniu, pozwalając umysłowi błądzić, a kreatywności oddychać, tworząc przestrzeń dla innowacji.  Jeśli wczytać się w opisy Cloud Dancer, które wyświetlają się w Internecie, to buduje się obraz bieli, która – opalizując – przynosi: wyciszenie, spokój ( Biel jako szept spokoju !), re...

PostKomfort

No więc żyliśmy w komfortocenie , który został zdmuchnięty przez Zielony Ład . Zabierając ciepło brane z „wnętrza ziemi”, Zielony Ład usunął ze sobą komfort życia w „kontrolowanym otoczeniu”, najlepiej 20-22 stopnie Celsjusza. Zostawił PostKomfort, życie z wieloma niewiadomymi, bez „po prostu”, „jak wczoraj”...  Portale do życia po komfortocenie O komfortocenie usłyszałam wczoraj. Usłyszałam także o tym, że gdzieś niedaleko, prawie po sąsiedzku, odbywają się laboratoria badań nad szczęściem po komfortocenie. Jak grzyby po deszczu wyrastają „manufaktury nowego szczęścia”, w myśl starej ogrodniczej reguły „coś więdnie, coś kiełkuje”.  Zdecydowana większość ludzi przeżuwa spokojnie swoje życie nie wiedząc o żadnym końcu dotychczasowego komfortu (często nawet bez wiary, że żyli w komforcie!). No cóż, takie jest prawo hoi polloi .  Druga część wylewa krokodyle łzy nad zmierzchem komfortocenu. Z kolei ostatnia  – jak wspomniałam wyżej  – zbroi się do… znosze...

Kanapki z hajsem

  Właśnie czytałam o ogrodach, gdy dopadła mnie informacja o piekielny sporze o „kanapki z hajsem”. Pewna królowa popkultury podobno potwornie zirytowała się, że niejaka Hela (debiutantka) ukradła jej poręczną i ponętną frazę: „Kanapki z hajsem”, wyśpiewując beztrosko, że „ dobra Pani Domu robi kanapki z hajsem ”. A tymczasem… A tymczasem od lat kradli inni, wystarczy spojrzeć na grafiki związane z hasłem sandwiches with money ( des sandwichs avec de l'argent , Sandwiches mit Geld ).  Kanapki z hajsem Tu i ówdzie nawet mówią, że kanapki z hajsem to całkiem popularna „wizualna i językowa metafora“ związana z dochodami, kosztami, z wartością. Nolens  volens, autorska fraza królowej, ukradziona przez świat, stała się wygodnym i surrealistycznie wdzięcznym wytrychem na oznaczanie metaforycznych kanapek serwowanych: z nadmiarem (elegancją, snobizmem, ekstrawagancją, destrukcją, rekonstrukcją, itd…),  z kreatywną oszczędnością, z nadzieją na rychłą monetyzację.  Ehhh...

Pochwała ramy

  Byłam wczoraj na wystawie. Cudny autor, cudne obrazy, ale nie o tym, bo odkryłam, że chodzą za mną pewne tematy: purpura , Lusławice , ramy.  O purpurze i Lusławicach już było, pora na ramy. Kiedyś były one dobrze widoczne: ujmowały, ogradzały, wygradzały, utrzymywały autora i jego publiczność w ryzach. Porządkowały wrażenia,  po włosku , po wiedeńsku , po krakowsku . Chodzą słuchy, że malarz u którego wczoraj byłam w odwiedzinach, uwielbiał ramy, podobno je nawet sam projektował.  W jego czasach ramy były modne: w galeriach, w teatrze, w architekturze, w życiu towarzyskim i codziennym. Były przedmiotem szczególnego zaopiekowania.  Pochwała ramy Ramy, kurtyny, zasłony, ciężkie i suto zdobne, kazały myśleć o tym, co „w” i „za”. Nierzadko potrafiły skupić wzrok na sobie samych. Dziś ramy, kurtyny, zasłony są staromodne, coraz bardziej nieobecne. Świat przedstawiony w sztuce bywa celowo zmieszany ze światem obok, autor z narratorem albo bohaterem, aktor z postac...

Życie pod kontrolą

  Obudził się piękny listopadowy dzień. To rarytas w moim kraju, bo polskie listopady to przedsionek zimy: ołowiane niebo, ołowiane krajobrazy, ołowiane myśli… Choć jak pokazuje dzisiejszy dzień, w listopadzie też czasami świeci słońce.  Zgodnie z rytmem moich dziadów i pradziadów, dziś myślę o nich, moich drogich umarłych. Myślę też o niej – V., która znalazła sposób na trzymanie się przy życiu. Im bardziej ono z niej uchodziło, tym bardziej mówiła: „Mam życie pod kontrolą”. Jakby tymi słowami chciała przekonać wszystkich o własnej mocarności, a najbardziej siebie. Rozdygotana wewnętrznie, bombardowana przez armię chorób i choróbek mówiła niezmiennie: „Mam życie pod kontrolą”. Tryb życzeniowy desperacko wymieniała na oznajmujący.  Słowa miały ograniczą przydatność do użytku.  Teraz czas na Ciebie. Blogowanie to gra zespołowa.  * Zostaw komentarz. Dla Ciebie to chwila, dla mnie ważna wskazówka. ** Jeśli Ci się podobało, prześlij ten wpis dalej. Sprawisz, że moj...

Ogień czy dym

Nie będę ukrywać, czasami inspiruje mnie Facebook . Czasami Instagram zrobi mi dzień. Ten albo ten wyświetli jakieś słówko, które ma w sobie dużo przylepności i znaczeniowej migotliwości. Każdy kto mnie zna dłużej wie, że lubię słowa migotliwe, a zwłaszcza migotliwe i społecznie istotne. Nie bez powodu kocham słowa:„purpurowy" i „smutek”. Wczoraj, dzięki Facebookowi, wróciło do mnie słowo ubuntu . Powróciło pod płaszczykiem wiralowej historii (z bardzo długą brodą!). Mowa w niej o odkryciu przez pewnego antropologa afrykańskiej wioski , którą rządzi absolutny duch jedności. No może to na wyrost powiedziane, bo duch jedności rządzi w tej historii tylko wśród dzieciaków, które nie dają się – ku zdziwieniu antropologa – uwieść rywalizacji. Manifestują: my, razem, tak samo, itd… Słowo ubuntu jest od lat znane Linuxsiarzom . Operują nim filozofowie, politycy i politologowie, etycy, prawnicy, specjaliści od zarządzania, od brandingu i marketingu – choć słowo to pochodzi z dalekiej Afr...

Łzy są OK

Taka sytuacja: siedzę w kawiarni, obok przy stoliku piątka młodych ludzi rozprawia o tym jak zarobić na kawiarni: tu i teraz. Nadstawiam uszy!  –  Kawiarnie zawsze służyły czemuś więcej niż wypiciu kawy. Wyłuskiwały poszukiwaczy i lubicieli .   – ???  –  No poszukiwaczy informacji, kontaktów, muzyczki dobrej pod ucho…   –  Aaaa..., o klimaciku mówisz!  –  No tak. Ludzie mają dobre kawy w domach, biurach…  –  Niektórzy mają nawet cztery kawomaty, he, he.  Niczym echo wróciło do mnie potwierdzenie starej tezy, że dobry kawiarniarz (kawiarniarka też!) to wyłuskiwacz potrzeb niby kawowych, pozakawowych, przykawowych. Kawa dla kawiarni – myślało mi się – może być tylko pretekstem, wabikiem. Stare hasło „Pokaż mi swoją ulubioną kawiarnię, a powiem ci kim jesteś!” – znowu wydało mi się nadzwyczaj wiarygodne. Przez moment pomyślałam nawet, że możliwa jest kawiarnia bez kawy.  Kawiarnie ze zn...

Mam oko na metki

Efemeryczne albo wręcz przeciwnie, piękne, interesujące,  „n a czasie", służebne. Myślę o metkach . Stali bywalcy mojego bloga wiedzą, że mam na nie oko. Właśnie wczoraj spotkałam się z „ ometkowaniem ” muzycznym i filozoficznym. Sztuka i filozofia przyszpilona do ubrań, przypadek to czy początek trendu?  Opowieści metek Opowieści metek Opowieści metek Opowieści metek Opowieści metek Teraz czas na Ciebie. Blogowanie to gra zespołowa.  * Zostaw komentarz. Dla Ciebie to chwila, dla mnie ważna wskazówka. ** Jeśli Ci się podobało, prześlij ten wpis dalej. Sprawisz, że moja praca przyda się kolejnym osobom. ***Polub   Content i Marketing   na Facebooku.  

Opowieści metek

Metka-metka, etykietka… Dźwięk tych słów przywołuje skrajne skojarzenie: nuda albo mój gust, moje możliwości, moja tożsamość! Metkoholizm żyje: w osobistych szafach, w strategiach brandingowych i marketingach, a nawet w sztuce.  Jeśli się wejdzie choć na chwilę w świat metek (etykietek i naszywek) to można dojść tylko do jednego wniosku: metka to mała to rzecz, ale wiele może! Zwłaszcza w czasach wzmożonej aktywności marketingowej i uważności konsumenckiej. Choć wartość metki świetnie znano już w połowie XIX wieku*. Jednym z pierwszych domów mody, który stosował metki odzieżowe, była firma Worth . Spółka prowadzona przez Charlesa Wortha i Otto Bobergha zaczęła działać w roku 1858. Więcej niż techniczna Metka może być: techniczna, aktywistyczna, motywująca, budząca uśmiech albo cuuudnie pachnąca ( marketing zapachowy ma siłę!).  Opowieści metek  Metka może też być małym dziełem sztuki (ach te metki vintage!). Nie raz bywała również obiektem artystycznych operacji. Przy ...

Z polityką na wierzchu

  Właśnie obejrzałam wywiad z pewną znaną piosenkarką. Na wstępie zastrzegła, że może rozmawiać o wszystkim oprócz… polityki. Bo nudna, bo brudna, bo dzieli… Jej słowa podsunęły mi myśl, że chyba nie da się dziś rozmawiać, patrzyć, myśleć …niepolitycznie. Polityka włazi nam do szafy, zagląda do garnków…  Weźmy na przykład taką modę. Niedawno na świat mody i modowej reklamy zwróciła uwagę, (nie)winna reklama dżinsów : „ Sydney Sweeney ma świetne jeansy”.  Jednym brzmiała jak reklama dżinsów, innym – jak ukryty przekaz eugeniczny przez grę wypowiadanych słów: „jeans” (dżinsy) oraz „genes” (geny).  Politycznego kolorytu tej reklamie nadawały też zakulisowe informacje, sączone przez niektóre media: a to, że Sweeney jest zarejestrowaną wyborczynią Republikanów, a to że Donalda Trump , nie krył swojego entuzjazmu na wieść o tym. Podobno miał nawet powiedzieć mniej więcej tak: „Jest zarejestrowaną Republikanką? O, teraz uwielbiam jej reklamę! To prawda, Sydney Sweeney jest...

Lipcowe liryzowanie

Lipiec nastraja mnie lirycznie. Nic na to nie poradzę. Wokół kasandryczne mgły „rozpinane” (choć lepiej powiedzieć „napinane”) przez polityków i ich fanów, chmury narracji naszych, waszych i onych, okruchy wspomnień Lipcowych Umarłych, a mnie wzięło na liryzowanie . Wydaje mi się ono złoto-błękitno-biało-liliowe? Żart to, autoterapia czy coś głębszego?  Początek lata, śpiewają lipy , lilie , lawendy . - Hosanna.  Szpalery, labirynty , kaskady i stary stróż - tulipanowiec . - Ogród Pendereckiego . Twój dom stoi i Twój ogród oddycha Tobą: stężał Twój oliwnik , co roku pienią się białe juki ,  co ponoć karolińskie , ametystem czarują rozchodniki .  Dosadzam to i owo,  dodaję fioletów i rozbielam,  na zmianę. Pilnuję Twojego ogrodu - Mamo.    Lipcowe wibracje Ps.  Publikuję, bo mam straszny bałagan w notatkach i boję się, że gdzieś mi się zawieruszą  dowody mojego lipcowego nastroju. Teraz czas na Ciebie. Blogowanie to gra zespołowa. ...

Bratki. Dla myśli.

Odkrycia przychodzą nagle, niespodziewanie jak… sen królewny Śnieżki. Choć z drugiej strony, nigdy nie rodzą ot tak, spontanicznie… Odkrycia są starannie przygotowywane, przez krążenie wokół nich obrazami, myślami, frazami, słowami. Opowieści ogrodów Od lat na przykład krążę wokół tematu-rzeki Opowieści ogrodów . Na drzewa, krzewy i kwiaty (zwłaszcza na kwiaty!) patrzę jak na opowieści utkane ze strzępów mitów, legend, literatury pięknej, odkryć literaturoznawstwa, językoznawstwa, folklorystyki. Coraz bardziej widzę, że kwiaty to znacznie więcej niż … botanika czy fizyka. to swoista biblioteka. Ktoś kiedyś powiedział, że kwiaty to naprawdę świetni gawędziarze. Miał rację! Od Szekspira albo od greckiej mitologii  No więc dziś „czytałam bratki”. Najpierw przez mitologię grecką, w której objawiają się one w kontekście zakazanej miłości Zeusa i Io (białe, bielusieńkie), a  później przez Szekspira *, bo przecież nie masz Ofelii bez bratków , ani Snu nocy letniej nie masz bez „ br...

Czerwone korale

  Nie da się ukryć, że Facebook i inne media społecznościowe lubią talizmany, amulety, totemy, symbole lub po prostu rzeczy, które mają potencjał by stać się czymś więcej niż rzeczami.  Lubią je, bo to narzędzia budujące emocje i relacje, a więc akcje… Czasami tylko kanapowe, czasami kanapowe +, a czasami...  Potwierdzeniem powyższego może być „koralowy finał” kampanii wyborczej zorganizowany przez jedną z wyborczych stron ostatnich wyborów prezydenckich.  Dostarczył on mnóstwo materiału do przemyśleń na temat udziału akcesoriów w budowaniu marki osobistej i w marketingu politycznym. Korale albo wcale  A było tak: w przedwyborczy weekend na Facebooka wkroczyły tagi #mocjestznami,  #czerwonekorale, #czerwonekoralemocy, #weźkorale. Wraz z nimi rozhulały się  koralowe nominacje, koralowe grafiki i koralowe slogany. Wśród nich garstka dorodniejszych: Korale albo wcale! Trzask czerwonych korali ! Koralowa rewolucja! Bardzo szyjowe korale unisex! Prawdziwy m...