Przejdź do głównej zawartości

Jak blogować z sukcesem


Większość blogerek i  blogerów żyje w permanentnym kryzysie: z powodu braku  treści, z nadmiaru  treści, z niewiedzy czy treści, którymi dysponuje są  właściwe. A optymalizacja treści to podstawa w skutecznym blogowaniu. I nie idzie mi tu wcale o  wąsko rozumianą optymalizację pod SEO: słowa i frazy kluczowe, itd…  Ani o optymalizowanie ich ze względu na adresatów, dopasowanie się do  ich komunikacyjnego stylu. Optymalizacja w blogowaniu – jak widać – niejedno ma imię.

Optymalizacja w blogowaniu

Moim skromnym zdaniem,  optymalizacja w blogowaniu  polega po pierwsze na  właściwym rozłożeniu sił w czasie. Dokładnie tak jak w maratonie, bo blogowanie jest dyscypliną z rodzaju tych długodystansowych… Oto garść potwierdzeń:
Na nieszczęście dla niecierpliwych stworzenie zyskownego bloga wymaga czasu. Nie da się zostać zawodowym blogerem z dnia na dzień, tak jak nie da się szybko nauczyć gry w golfa. *
Nie znam ani jednego blogera, który by nieźle zarabiał, a pisał rzadziej niż raz w tygodniu. Chyba nie znam tez blogera, który nieźle zarabia, nie pisząc co najmniej trzy razy w tygodniu. Stała aktualizacja bloga jest podstawą jego istnienia i rozwoju.
i w  innym miejscu
Odradzam też współpracę z blogerem, który publikuje rzadziej niż raz w tygodniu, prowadzi bloga krócej niż pół roku i nie wyraża na nim opinii.**
Książkę pisze się zupełnie inaczej niż bloga: opracowuje się pomysł, zbiera materiały, pisze, a następnie zamyka się projekt (i co tu dużo mówić, zapomina się o nim.)  Blog trzeba aktualizować systematycznie, a to oznacza zajmowanie się tym samym tematem przez wiele miesięcy, lat.***
Pisanie na bloga to jak bieg w maratonie, trzeba mieć tego pełną świadomość bo inaczej to tylko marnowanie czasu****


*Darren Rowse, Chris Garret, Problogger: jak czerpać zyski ze swojego bloga. Wydawnictwo Helion, 2012.
**Tomek Tomczyk, Blog: pisz, kreuj, zarabiaj .Wydawnictwo Zielona Sowa, 2013. 
***Joanna Wrycza-Bekier,  Magia słów : jak pisać teksty, które porwą tłumy.  Wydawnictwo Helion, 2014.
**** Wygrzebane w Sieci. 

Teraz czas na Ciebie.
Blogowanie to gra zespołowa. 
* Zostaw komentarz. Dla Ciebie to chwila, dla mnie ważna wskazówka.
** Jeśli Ci się podobało, prześlij ten wpis dalej. Sprawisz, że moja praca przyda się kolejnym osobom.
***Polub  Content i Marketing  na Facebooku






Komentarze

Prześlij komentarz

Komentujcie, dopisujcie, nadpisujcie :)

Najpopularniejsze

Czekolada: kultowe hasła reklamowe

Czekoladę uwielbiał na pewno Król August III. Podobno codziennie wstawał o 3 nad ranem, wypijał filiżankę nieprzyzwoicie intensywnej czekolady i siadał za biurkiem. Sam z siebie, a raczej ze swojej królewskiej mądrości, nieprzyjemności królewskich obowiązków otwierał  czekoladową przyjemnością.

A Brillat-Savarin, autor słynnej Fizjologii smaku (1825),  pisał:” […] gdy myślenie przychodzi mi z trudem i przygniata jakaś niewiadoma siła, do wielkiej filiżanki czekolady dodaję ziarnko ambry wielkości bobu, utłuczone z cukrem i zawsze pomaga mi to doskonale. Dzięki temu środkowi wzmacniającemu życie staje się łatwiejsze, myśl lżejsza i nie grozi mi bezsenność, nieunikniona po filiżance kawy na wodzie, którą wypijałbym w tej samej intencji” .

I pewnie niekłamany był  ten jeden z jego 9 żali nad biednymi przodkami, którym nie dane było próbować smaków Anno Domini 1825: „ Bogacze Rzymu, którzy wyciskaliście pieniądze zewsząd, gdzie stanęła rzymska stopa, nigdy na waszych sławnych salonach ni…

Chwytliwe hasła

A jednak rymy w komunikacji wszelkiej maści są nieśmiertelne. Wczoraj wieczorową porą weszłam na Facebooka, a tu balet …rymów: „Pani Beato! Niestety, ten rząd obalą kobiety! Albo: „już to media podchwyciły, jakby całe życie z anarchią na piersiach łaziły”. Albo: „głośno wszędzie, czarno wszędzie, co to będzie, co to będzie!”

Nawet niektóre hasztagi wyświetlające się na mojej facebookowej ściance ubrały się w rymy:
#latowKato, #macchiatowkato. #nakawcewwawce.

Może byłabym przeoczyła ten e-taniec rymów, gdyby nie to, że od pewnego czasu jestem wyczulona na rymowanie. Zwłaszcza w sloganach promocyjnych i reklamowych. I wbrew temu, co się sądzi „na mieście” rymy wcale nie wyszły z copywriterskiej mody. Mimo, że niektórych drażnią w sposób absolutny.
Rymy robią niezłą robotęRymy od zawsze bawiły, odróżniały, wyróżniały, wbijały w pamięć nazwy firm (i ich adresy), nazwy marek, produktów. O czym pisałam między innymi tutaj i tutaj. Rymy służyły także wyśmienicie czarnemu PR-owi, czy jak mówi…

Hajp lub hype, czyli szum