Przejdź do głównej zawartości

Forever Purple

Mam ją. Połyskującą głębokim  fioletem. Jak najmodniejsza suknia mojej prababki z czasów, gdy w głowie była jej tylko moda. „Intensywna kolorystyka utrzymuje się przez cały sezon i jest wręcz nierzeczywista” – powiedział mi jej sprzedawca.

I nie jest z niej  żaden Śliwkowy Cukiereczek (Sugar Plum), żadna Mocna Śliwka (Plum Power).  I Gruzińska Śliwka (Georgia Plum) też to nie jest. Nie jest to też Śliwka Królewska (Plum Royale). Nie nazwano jej też wprost ani Dziką Różą (Wild Rose), ani Nocnymi Falbanami (Midnight Ruffles), ani Rozczulonym (Rozkrochmalonym?) Ogniem (Melting Fire).  

Mam od wczoraj Forever Purple! Forever Purple: z nazwy, treści i formy. Moja Forever Purple obiecuje magię i kilka estetycznych smaczków. Takich dla fanów „fioletowych przebłysków”.

Myślę, że moja Forever Purple spodobałaby się Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. Myślę też, że gdyby znała ją znała Sue Monk Kidd (ta od Sekretnego życia pszczół) to właśnie z niej zrobiłaby pożytek dla swoich  fioletowomiodnych pszczół.

Forever Purple  
Forever Purple

Ehhh ten marketing… Ostrzy apetyt, ostrzy, ostrzy... I wyobraźnię. No i co by nie powiedzieć czasami bywa dyskretny i finezyjny. 

PS
Czyham na Grande Amethyst.

* Zostaw komentarz. Dla Ciebie to chwila, dla mnie ważna wskazówka.
** Jeśli Ci się podobało, prześlij ten wpis dalej. Sprawisz, że moja praca przyda się kolejnym osobom.
***Polub  Content i Marketing  na Facebooku.




Komentarze

Najpopularniejsze

Co to jest haul?

Chwytliwe hasła

A jednak rymy w komunikacji wszelkiej maści są nieśmiertelne. Wczoraj wieczorową porą weszłam na Facebooka, a tu balet …rymów: „Pani Beato! Niestety, ten rząd obalą kobiety! Albo: „już to media podchwyciły, jakby całe życie z anarchią na piersiach łaziły”. Albo: „głośno wszędzie, czarno wszędzie, co to będzie, co to będzie!”

Nawet niektóre hasztagi wyświetlające się na mojej facebookowej ściance ubrały się w rymy:
#latowKato, #macchiatowkato. #nakawcewwawce.

Może byłabym przeoczyła ten e-taniec rymów, gdyby nie to, że od pewnego czasu jestem wyczulona na rymowanie. Zwłaszcza w sloganach promocyjnych i reklamowych. I wbrew temu, co się sądzi „na mieście” rymy wcale nie wyszły z copywriterskiej mody. Mimo, że niektórych drażnią w sposób absolutny.
Rymy robią niezłą robotęRymy od zawsze bawiły, odróżniały, wyróżniały, wbijały w pamięć nazwy firm (i ich adresy), nazwy marek, produktów. O czym pisałam między innymi tutaj i tutaj. Rymy służyły także wyśmienicie czarnemu PR-owi, czy jak mówi…

Czekolada: kultowe hasła reklamowe

Czekoladę uwielbiał na pewno Król August III. Podobno codziennie wstawał o 3 nad ranem, wypijał filiżankę nieprzyzwoicie intensywnej czekolady i siadał za biurkiem. Sam z siebie, a raczej ze swojej królewskiej mądrości, nieprzyjemności królewskich obowiązków otwierał  czekoladową przyjemnością.

A Brillat-Savarin, autor słynnej Fizjologii smaku (1825),  pisał:” […] gdy myślenie przychodzi mi z trudem i przygniata jakaś niewiadoma siła, do wielkiej filiżanki czekolady dodaję ziarnko ambry wielkości bobu, utłuczone z cukrem i zawsze pomaga mi to doskonale. Dzięki temu środkowi wzmacniającemu życie staje się łatwiejsze, myśl lżejsza i nie grozi mi bezsenność, nieunikniona po filiżance kawy na wodzie, którą wypijałbym w tej samej intencji” .

I pewnie niekłamany był  ten jeden z jego 9 żali nad biednymi przodkami, którym nie dane było próbować smaków Anno Domini 1825: „ Bogacze Rzymu, którzy wyciskaliście pieniądze zewsząd, gdzie stanęła rzymska stopa, nigdy na waszych sławnych salonach ni…