Przejdź do głównej zawartości

Blogi. Jak dobrze na nich zarabiać.

Niedawno pisałam o tym, jak blogerzy mogą bezpośrednio zarabiać na swoich blogach: tutaj i tu.

I oto wpadła mi w rękę książka amerykańskiego duetu: Darrena Rowse`a i Chrisa Garretta – Problogger. Jak czerpać zyski ze swojego bloga*. Znalazłam w niej listę kontrolną dla tych, którzy chcą czerpać zyski z blogowania i nie stracić autorytetu, nie zaśmiecić swojego bloga, nie rozproszyć swoich czytelników.  Jednym zdaniem,  listę dla tych, którzy chcą zarabiać w dobrym stylu.


Mimo, że książka na rynku amerykańskim i polskim liczy sobie parę ładnych lat ( odpowiednio 6 i 4), wspomniana lista kontrolna nie straciła nic a nic na aktualności.  A ponieważ lista ta dobrze podkreśla i zbiera w punktach to, o czym ja wspomniałam,  przytaczam ją poniżej:

  1.       Na pierwszym miejscu stawiaj czytelnika i treść.
  2.       Nie pozwól, aby reklamy dominowały.
  3.       Upewnij się, że wyświetlane są tylko odpowiednie i dopasowane reklamy.
  4.       Pisz recenzje tylko tych produktów, których używałeś.
  5.       Promuj oferty partnerskie tylko wtedy, gdy jesteś pewien ich wartości – ujawniaj powiązania      partnerskie”.
I na zakończenie jeszcze polski akcent, fragment z książki Blog. Pisz, kreuj, pracuj, momentami dyskusyjnej, momentami przeterminowanej, a w innych miejscach  wciąż świeżej. A na pewno aktualnej w tym fragmencie:
"Proszę tylko, byś pamiętał, że pieniądze nigdy nie powinny być celem blogowania. Co najwyżej – pożądanym skutkiem ubocznym. Tylko wtedy będziesz czerpał największa przyjemność z tworzenia"**.


Dobrego dnia, dobrego tygodnia!

* Darren Rowse, Chris Garret, Problogger. Jak czerpać zyski ze swojego bloga. Wydawnictwo Helion 2012.
** Tomek Tomczyk, Blog. Pisz. Kreuj zarabiaj. Wydawnictwo  Zielona Sowa, Warszawa 2013.


Teraz czas na Ciebie.
Blogowanie to gra zespołowa. 
* Zostaw komentarz. Dla Ciebie to chwila, dla mnie ważna wskazówka.
** Jeśli Ci się podobało, prześlij ten wpis dalej. Sprawisz, że moja praca przyda się kolejnym osobom.
***Polub  Content i Marketing  na Facebooku.

Komentarze

Najpopularniejsze

Czekolada: kultowe hasła reklamowe

Czekoladę uwielbiał na pewno Król August III. Podobno codziennie wstawał o 3 nad ranem, wypijał filiżankę nieprzyzwoicie intensywnej czekolady i siadał za biurkiem. Sam z siebie, a raczej ze swojej królewskiej mądrości, nieprzyjemności królewskich obowiązków otwierał  czekoladową przyjemnością.

A Brillat-Savarin, autor słynnej Fizjologii smaku (1825),  pisał:” […] gdy myślenie przychodzi mi z trudem i przygniata jakaś niewiadoma siła, do wielkiej filiżanki czekolady dodaję ziarnko ambry wielkości bobu, utłuczone z cukrem i zawsze pomaga mi to doskonale. Dzięki temu środkowi wzmacniającemu życie staje się łatwiejsze, myśl lżejsza i nie grozi mi bezsenność, nieunikniona po filiżance kawy na wodzie, którą wypijałbym w tej samej intencji” .

I pewnie niekłamany był  ten jeden z jego 9 żali nad biednymi przodkami, którym nie dane było próbować smaków Anno Domini 1825: „ Bogacze Rzymu, którzy wyciskaliście pieniądze zewsząd, gdzie stanęła rzymska stopa, nigdy na waszych sławnych salonach ni…

Chwytliwe hasła

A jednak rymy w komunikacji wszelkiej maści są nieśmiertelne. Wczoraj wieczorową porą weszłam na Facebooka, a tu balet …rymów: „Pani Beato! Niestety, ten rząd obalą kobiety! Albo: „już to media podchwyciły, jakby całe życie z anarchią na piersiach łaziły”. Albo: „głośno wszędzie, czarno wszędzie, co to będzie, co to będzie!”

Nawet niektóre hasztagi wyświetlające się na mojej facebookowej ściance ubrały się w rymy:
#latowKato, #macchiatowkato. #nakawcewwawce.

Może byłabym przeoczyła ten e-taniec rymów, gdyby nie to, że od pewnego czasu jestem wyczulona na rymowanie. Zwłaszcza w sloganach promocyjnych i reklamowych. I wbrew temu, co się sądzi „na mieście” rymy wcale nie wyszły z copywriterskiej mody. Mimo, że niektórych drażnią w sposób absolutny.
Rymy robią niezłą robotęRymy od zawsze bawiły, odróżniały, wyróżniały, wbijały w pamięć nazwy firm (i ich adresy), nazwy marek, produktów. O czym pisałam między innymi tutaj i tutaj. Rymy służyły także wyśmienicie czarnemu PR-owi, czy jak mówi…

Hajp lub hype, czyli szum