Nikt kto pobył choć na trochę na moim blogu nie ma wątpliwości, że pasjonuje mnie śledzenie miejsc wspólnych pomiędzy literaturą, filmem, teatrem… i biznesem. Nie ma co ukrywać, lubię tropić flirty, romanse i małżeństwa marketingu ze światem autorskich kreacji i fikcji. A skoro tak, to nie może zabraknąć posta o Gwiezdnych wojnach . Gwiezdnowojenna seria jest cudownym przykładem związku filmu i biznesu. O nieco innym typie takiego związku pisałam już wcześniej, powołując się na przypadek Jamesa Bonda – wzorcowy przykład fictomercialu. Kultowa seria i wzór merchandisingu Chyba nikt nie ma wątpliwości, że Gwiezdne wojny to nie tylko kultowa seria filmowa, ale i klasyka przemysłu filmowego. Ten przemysł wykiełkował ze świata wymyślonego przez George'a Lucasa i z jego inicjatywy. A został on stworzony z myślą o wielbicielach tego świata i wielbicielach jego wielbicieli, czyli z myślą o fanach. Został stworzony na wiele lat przed tym nim narodził się "fanocentryc...
copywriting, content marketing, pisanie kreatywne