Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2016

Content curation? Co to, po co i jak uprawiać najlepiej

Niektórzy content curation (inaczej opiekę nad treściami) uważają za działanie równoznaczne z recyklingiem treści. Nie jest to uzasadnione. Bo w przeciwieństwie do opiekowania się własnymi treściami na blogu, stronie WWW, takim czy innym serwisie, content curation to autorskie uwidacznianie cudzych treści, ich odkrywanie dla swojej publiczności,  „dzielenie się”  nimi ze względu na ich wartość.
Content curation i dobre praktykiCechą dobrego uwidaczniania cudzych treści jest jego czynnik ludzki. Jednym zdaniem: content curation to znacznie więcej niż agregowanie  treści wybranych według przyjętego klucza. W dobrym eksponowaniu cudzych treści musi być widoczny styl i gust osoby eksponującej (opiekuna treści, kuratora treści)… i jej wkład własny: omówienie, opis, komentarz, wpisanie w kontekst...

Mówiąc inaczej, content curation to eksponowanie opublikowanych treści, które poprzedza ich wybór, odsianie ziarna od plew (czyli przefiltrowanie inaczej destylacja treści ze względu na ich jak…

Blogi. Jak dobrze na nich zarabiać.

Niedawno pisałam o tym, jak blogerzy mogą bezpośrednio zarabiać na swoich blogach: tutaj i tu.

I oto wpadła mi w rękę książka amerykańskiego duetu: Darrena Rowse`a i Chrisa Garretta – Problogger. Jak czerpać zyski ze swojego bloga*. Znalazłam w niej listę kontrolną dla tych, którzy chcą czerpać zyski z blogowania i nie stracić autorytetu, nie zaśmiecić swojego bloga, nie rozproszyć swoich czytelników.  Jednym zdaniem,  listę dla tych, którzy chcą zarabiać w dobrym stylu.


Mimo, że książka na rynku amerykańskim i polskim liczy sobie parę ładnych lat ( odpowiednio 6 i 4), wspomniana lista kontrolna nie straciła nic a nic na aktualności.  A ponieważ lista ta dobrze podkreśla i zbiera w punktach to, o czym ja wspomniałam,  przytaczam ją poniżej:

Na pierwszym miejscu stawiaj czytelnika i treść.      Nie pozwól, aby reklamy dominowały.      Upewnij się, że wyświetlane są tylko odpowiednie i dopasowane reklamy.      Pisz recenzje tylko tych produktów, których używałeś.      Promuj oferty part…

Jak odświeżyć stare treści? 9 szybkich wskazówek

Wczoraj nastąpiło kalendarzowe otwarcie wiosny. Dzieciaki utopiły zimę. Rolnicy i ogrodnicy już w wiosennym pogotowiu. A co dzieje się w świecie blogów i content marketingu?

Bez ryzyka pomyłki można powiedzieć,  że  trwa wielkie sprzątanie i wielki recykling treści, znany też pod takimi  nazwami,  jak: content recykling czy content repurposing. I recykling treści naprawdę niewiele ma wspólnego z popularną frazą „odgrzewanie starego kotleta”.



9 sposobów na odświeżanie treściPrzypomnienie niezmienionych treści na Facebooku czy w innych portalach społecznościowych. Uwaga! Opłaca się przypominanie treści wciąż aktualnych (wiecznie zielonych) albo aktualnych z powodu kalendarza czy innych okazji.Przeredagowanie treści na użytek SEO. Przy okazji można się dowiedzieć o tym, czy nasze stare treści zawierają słowa, o które dziś ludzie pytają wyszukiwarki. Czasami wystarczą naprawdę drobne korekty, by Twoja strona czy blog były wyświetlane na wysokiej pozycji  w odpowiedzi na zapytania interna…

Recykling treści: czym jest i nie jest na pewno

Nie bardzo wiadomo, kto i kiedy po raz pierwszy wspomniał o recyklingu treści jako ważnej taktyce w działaniach przez treści: blogowe, wizerunkowe, marketingowe. Ja po raz pierwszy pisałam o recyklingu treści jesienią ubiegłego roku.

I zanim podzielę się z Wami moim aktualnym spojrzeniem na to, czym jest recykling treści, jak go uprawiać i jak na nim korzystać, dzisiaj graficznie przedstawiam moje z nim skojarzenia. I nie są to skojarzenia teoretyczne, bo przepłukiwaniem, sortowaniem i odświeżaniem treści zajmuję się praktycznie. Testuję różne rozwiązania, na stronach WWW, blogach i poza nimi.

I z góry zapewniam, że recykling treści – tak jak ja go widzę – nie ma nic wspólnego z republikowaniem, repostowaniem czy „odgrzewaniem starego kotleta”.

Weekendowo: wiosna 2016

Wczoraj pisałam o różnych pomysłach na weekendowe postowanie. Moim osobistym sposobem na weekendowe treści są publikacje moich fotografii. Fotografii, które dokumentują moje weekendowe zajęcia, pejzaże, nastroje i myśli.

Weekendowe zdjęcia – mam nadzieję – wprowadzą w świat mojego bloga o słowach trochę bezpośrednich kształtów, kolorów, świateł i cieni.

Dziś zatem dziś moja wiosna 2016. A raczej przygrywka do wiosny, takie  lutowe i marcowe  preludium. A w nim między innymi –  kwitnąca leszczyna.

Pamiętacie może piosenkę Wojciecha  Młynarskiego:

Moje ulubione drzewo - leszczyna, leszczyna,

Jak ją za mocno przygiąć w lewo, to w prawo się odgina,

A jak za mocno przygiąć w prawo, to w lewo bije z wprawą,

A stara sosna szumi radosna: Brawo, brawo! 


Dobrej niedzieli!




Teraz czas na Ciebie. Blogowanie to gra zespołowa.  * Zostaw komentarz. Dla Ciebie to chwila, dla mnie ważna wskazówka.
** Jeśli Ci się podobało, prześlij ten wpis dalej. Sprawisz, że moja praca przyda się kolejnym osobom.
***…

Blogi i piątek, piąteczek, piątunio

Ostatni dzień pracowitego tygodnia. Otwarcie weekendu. Ukochany dzień internautów. Na Facebooku wysyp piąteczkowych memów. Pęcznieją od nich także „Demotywatory” i „Kwejk”. Niby za Brzechwą wszyscy wokół powtarzają:„W piątek dobry jest początek",„Taki piątek to majątek".

Tymczasem w piątek w blogowym światku tłucze się jedno pytanie: Już piątek? Bo piątek to…. dzień blogerskiej mobilizacji. To dzień realizacji specjalnego wpisu. Najlepiej wpisu z serii.

Pomysły na serię piątkowych czy sobotnich postów są różne. Podpowiada je temperament blogera. Wiadomo, jedni wolą jutro, drudzy wczoraj – zliczanie zebranych owoców. Jedni więc otwierają się i swoich czytelników na nadchodzący weekend. Inni - zamykają tydzień zachodzący za horyzontem i dzielą się swoimi dokonaniami, odkryciami albo udostępniają odkrycia innych (ach ten ego baiting!).

7 pomysłów na blogowe posty w piąteczek"Pomysły łatwe i przyjemne
Posty z serii: Moje odkrycie tygodnia.  Seria wytrych. Pozwala pisać o w…

Blogi i wiosna

Ponieważ jest już prawie wiosna, użyję dziś wiosennej metafory: blogosfera jest wielkim ogrodem tworzonym codziennie przez setki tysięcy aktywnych blogerów. Blogów z automatów i półautomatów nie liczę.

Kwitną różne blogi w blogosferze: pielęgnowane codziennie i starannie, dorywczo i … pozostawione same sobie. Bez gospodarza w świecie blogowatych.

Blogowatych? Czyli jakich? Wśród innych roślin ekranowych  gatunkowo wyróżnia je na pewno to, że przyrastają w krótkim czasie, że ujęte w szablony tęsknią do nieszablonowości i szczególnie kochają ludzkie spojrzenia i głaskania. Nie potrzeba im ani wody, ani słonecznego światła, tylko wyrazów zainteresowania od innych: odwiedzania,  obdarzania budującym komentarzem, oznaczenia polubką albo +1, albo poćwierkania. Blogowate więdną bez ludzi.

Usychają też, gdy w nich samych nie ma niepowtarzalności, autentyzmu, elementu zaskoczenia i otwarcia na publikę...

Blogi bywają sadzone dla zabawy, dla dokumentowania codzienności, dla próbowania siły pr…

Fascynatory! Czym są i jak się je sprzedaje?

Miało być o czymś zupełnie innym. Ale uwiodła mnie nazwa „fascynator”. I postanowiłam przyjrzeć się jej bliżej, a dokładniej temu: co i jak ta nazwa sprzedaje.

Ciekawa jestem, czy ktoś z Was ( rzecz jasna zielonych w temacie!) domyśla się, czym jest rzecz nazwana imieniem wywiedzionym od słowa fascynacja – oczarowanie, olśnienie, urok, urzekający wpływ (łac. fascinatio). To, że to wabik czy haczyk (uwaga: rodzaju męskiego!) – to pewnik. Ale na czym polega i na kogo?

Fascynatory, czyli sposób na wyjątkowy look No i okazuje się w całej okazałości, że fascynator to stary jak świat.... stroik na głowę. Że pochodzi z wielkiej rodziny ozdób noszonych na głowie albo – ozdób do włosów. To krewniak toczków, woalek, odświętnych opasek. Alternatywa dla kapelusika. Specjalna alternatywa, na specjalne okazje.

Bywają więc fascynatory koktajlowe, wieczorowe, okazjonalne – ślubne, karnawałowe, studniówkowe, a nawet podobno pierwszokomunijne.


Można więc opowieść o fascynatorach streścić w jednym tytu…

Owoce zakazane i limitowane sprzedają się najlepiej…

Dawno, dawno temu pisałam o najstarszym sloganie reklamowym. Pamięta ktoś?

Dla kuszenia Adama przez Ewę właściwym kontekstem był patriarchalny zakaz. Jak widać, niedostępność czy ograniczenie od zawsze pobudzały wyobraźnię i …apetyt. I poczucie wyjątkowości niedostępnego przedmiotu. I tęsknotę za konsumpcją.

Zakaz i niedobór przydają wartości Zakaz i niedobór sprawiają, że coś staje się wartościowe. Staje się o wiele wartościowsze niż to, co jest ciągle pod ręką. W sposób naukowy udowodnił to przed laty psycholog społeczny – Jack Brehm. Zostawił nam nawet definicję reaktancji. Mówi ona, że jeśli czegoś się zakazuje, to niemal natychmiast budzi to opór, a nawet bunt*. Ludzie po prostu lubią mieć wolny wybór.

Klasycznym przykładem, który przywołują marketingowcy, gdy mówią o wzbudzaniu pożądania przez zakaz– jest przypadek New Coke. Ten nowy produkt, wprowadzony na rynek w kwietniu 1985 roku w  miejsce zwykłej Coca Coli (w USA nazywanej po prostu Coke), wywołał falę żądań starej Coca C…

Weekendowo. Kapryśnie i zielono

Było kapryśnie. Raczej zimno niż ciepło, raczej mokro niż sucho. Raczej domowo niż spacerowo. Stąd też mój weekend upłynął pod znakiem robienia sobie prywatnej wiosny. Dokumentację z placu pędzenia prywatnej wiosny, podsyłam w załączonych zdjęciach.

Pogodnego i zielonego tygodnia!

Literatura i biznes

No i nie powiecie mi, że literatura nie może iść pod rękę z biznesem. I nie chodzi mi tu wcale o związki pisarzy z copywritingiem czy z content marketingiem, czy o to lokowanie produktów w literaturze,  o którym wielokrotnie już tutaj wspominałam. Chodzi mi raczej o literaturę jako inspirację do projektowania użytecznych rzeczy, rzeczy na sprzedaż. 
Oto właśnie trafiłam wczoraj na rozmowę* Anety Augustyn z Amitem Tilanim – przedsiębiorcą. Odkrył on biznes zainspirowany przez piękną polszczyznę, energię, poczucie humoru polskiej literatury dziecięcej – od Brzechwy i Tuwima poczynając. Ich dziecięcych bohaterów, przepracowanych przez dzisiejszych dizajnerów, przeniósł w świat akcesoriów dla dzieci: poduszek, koców, przytulanek, przywieszek. Tym samym ożywił ich ponownie, wprowadził  w świat dzisiejszych maluchów wraz z potencjalną wartością dodaną – dziesiątkami wierszowanych opowieści na najwyższym literackim poziomie i… sentymentami rodziców, dziadków, ciotek i wujków. 
Warto chyba z…

Copywriting i magia

Zauważyliście, że copywriting często karmi się techniką baśni? Na przykład hasła reklamowe wykorzystują strukturę baśni, jej „narzędzia”, jej…słowa.

Slogany reklamowe ożywiają dziecięce pragnienia o „cudzie”: o odmianie lub przemianie od ręki, o wiecznej młodości czy wiecznym zdrowiu. Albo o olśnieniu Królewicza wraz z jego świtą i …wkurzeniu macochy …i wszystkich złych sióstr. Dokładnie tak, jak to zrobił Kopciuszek. (Zrobił? Upss… dlaczego Kopciuszek jest onym?)

Magia, ulubione słowo copywriterów Dowodem na karmienie się copywriterów urokiem i skojarzeniami słowa „magia” są reklamy świąteczne (zwłaszcza bożonarodzeniowe). Słowa razem z obrazem odkrywają tu sekrety magicznych świąt, magicznych wyłącznie z  takim czy innym produktem, usługą lub marką.

Z innymi produktami (lub usługami) z copywriterami odkrywamy magię wiosny, lata i jesieni. Wzrastania, dojrzewania, dojrzałości, a nawet starości. W tym ostatnim przypadku koniecznie wzmacnianej jakimś sekretem (lepiej co najmniej trzem…

Dzień kobiet

Z czym kojarzy mi się Dzień Kobiet? Z przedszkolnymi piosenkami Dzień kobiet! Dzień kobiet! Niech każdy się dowie, że dzisiaj święto dziewczynek! Uśmiechy są dla nich…, z chmurą czerwonych goździków z czasów PRL-u, z zziębniętymi tulipanami w zziębniętych dłoniach chłopców i mężczyzn, którzy przemykają zziębniętymi ulicami i z …życzeniami adresowanymi do kobiet. Z życzeniami, które płyną i skapują z mass-mediów, mediów własnych i zdobytych (z takiego Facebooka na przykład), z reklam…

I kojarzy mi się ten dzisiejszy dzień z kobietami, jak zawsze „dziwnymi” w takich razach, gdy niby się je hołubi, ale równocześnie traktuje masowo, a raczej gatunkowo.

Co prawda dobrych życzeń nigdy za wiele, ale w tym przypadku nigdy nie wiadomo: lubi (lubią), kocha (kochają), szanuje (szanują)…naprawdę chce (chcą) powiedzieć coś wyjątkowego czy idzie (idą) za stadem? Taka sytuacja…

Kreatywność i pokłady ciepłego dystansu mogą dziś wiele!

I może dobrze pamiętać w tym dniu o pewnej etymologicznej rewelacj…

Jak zarabiać na blogu. Lista miejsc, w których o tym się mówi

Niedawno przedstawiłam najpopularniejsze sposoby zarabiania, praktykowane przez polskich blogerów. Kiedy chciałam dopisać listę miejsc, do których warto sięgać w sprawach związanych z tym zarabianiem, Blogger uznał, że nie mogę.

Najwyraźniej uznał, że post powyżej 4 stron (to jest 886 wyrazów i 5560 znaków ze spacjami) jest za długi. I zupełnie nie interesowało go, że chciałam dopisać adresy do paru wartościowych miejsc, które warto odwiedzić,  gdy myśli się o bezpośrednim zarabianiu na blogu lub blogach.

Jakoś nie dowierzam blogerom i blogerkom, którzy piszą na tematy podobne jak inni, niekiedy biorą z  tych innych  całymi garściami i ... milczą o nich. Wiem, że posty to nie artykuły naukowe, ale  nie potrafię pisać niekontekstowo, bez odnoszenia się do osiągnięć innych. Nie potrafię pisać bez podsłuchiwania i podpatrywania mądrzejszych, bardziej czy inaczej doświadczonych i  bez linków do miejsc przez nich stworzonych, a wyraźnie związanych z tematyką czy problemami, które porusz…

Weekendowo. Uroki marca.