Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą influencerzy

#bookstagram, czyli pasja, (auto)promocja albo marketing

Właściwie to nie wiadomo kiedy dokładnie narodził się #bookstagram. Wiadomo, że jego matką jest Instagram, a siłą podtrzymującą go przy życiu są  ludzie kultury książki.  Chociaż lepiej powiedzieć – społeczność książek. Społeczność książek (#bookcommunity) to naturalne środowisko #bookstagrama. I jeśli wierzyć danym zwracanym przy zapytaniu o #bookstagram Google Trends – to  jest to  środowisko  zdecydowanie w stanie rozwoju. Popularność #bookstagrama według Google Trends (26 marca 2018) #bookstagram, czyli znacznik #bookstagram to nic innego jak znacznik  (hasztag, hashtag), przy pomocy którego  w wielkiej wirtualnej przestrzeni zaznaczają/ oznaczają swą przestrzeń ludzie kultury książki – autorzy, wydawcy, krytycy, blogerzy, marketingowcy, czytelnicy  w bardzo różnym stopniu zaczytania – od  lubiących książki jako wdzięczne akcesoria począwszy na prawdziwych  książkoholikach skończywszy. I choć mogłoby się wydawać, że #...

No i łzy

Było tak. Pewien przedsiębiorca hotelowy od pewnej młodej osóbki otrzymał e-mail z propozycją współpracy. Szło o  reklamowanie jego hotelu.  O buzz na You Tubie i Instagramie, optymistycznie obliczony na zasięg… około 160 tysięcy osób, w zamian za darmowy pobyt w hotelu – kilkudniowy i dla dwóch osób. No i wywiązała się draka,  przedsiębiorca bez ogródek (choć wstępnie bez imion)  i publicznie – na Facebookowej ścianie – wyraził swoje zdanie o influencer marketingu  z barterem w centrum. Całość zakończył  radą skierowaną do wszystkich gwiazd mediów internetowych  „Weźcie się za prawdziwą pracę, żeby było was stać za płacenie za dobra i usługi". I na  tym nie koniec – widać hotelarz  lubił granie  w gry ze zwrotami akcji. Podsumował buzz, który wynikł z całej draki – nakręcony przez samą „znieważoną” ( która postanowiła we własnych mediach bronić się swojego „honoru”)   i jej blogowo-vlogowych  przyjaciół i stronników –...