Nie ma już chyba nikogo w naszym marketingu, kto by nie słyszał o content marketingu. I pomyśleć, że jeszcze 5 lat temu, gdy tu i ówdzie mówiłam, że zajmuję się content marketingiem zdumieni ludzie przecierali oczy. Jakby chcieli się upewnić czy na pewno widzą i słyszą to, co do nich dociera. Niedawno, po latach wzlotów i rozczarowań związanych z własnym i cudzym content marketingiem, trafiłam na cudowny fragment, niby fikcyjny i obcy (amerykański!), ale całkiem realistyczny i polski: - [….] muszę podwoić personel. Pozbyć się większości tych dziewczyn, które zarabiają ponad pięćdziesiąt tysięcy, żeby móc zatrudnić więcej pracowników za trzydzieści pięć, czterdzieści tysięcy. Więcej pracowników to więcej kontentu, a więcej kontentu to większy ruch na stronie. - A czy nie ma znaczenie, czy ten kontent jest wartościowy? Niektóre z tych dziewczyn wykonują świetną robotę. […] - Więcej zawsze znaczy lepiej*. Czy rzeczywiście profesjonalniej znaczy więcej? Czy rzeczywiście wszys...
copywriting, content marketing, pisanie kreatywne