Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2019

Lokowanie produktu w literaturze

„Są w życiu chwile, dla których specjalnie wynaleziono lody Magnum w białej czekoladzie. To jest właśnie jedna z nich” – pisze Sophie Kinsella w jednej z tych swoich babskich historii, nazywanych „chick lit" albo po prostu różową literaturą.

Czy  zacytowane zdanie to fictomercial, czy tylko znak czasów, w którym globalnie podlizuje się lody „Magnum" w białej czekoladzie, zwłaszcza gdy jest się kobietą, ma się trzydzieści lat i problemy: z poczuciem własnej wartości i z nimi… facetami...

Więcej tutaj :

Fictomercial, czyli lokowanie produktu  

Teraz czas na Ciebie. Blogowanie to gra zespołowa.  * Zostaw komentarz. Dla Ciebie to chwila, dla mnie ważna wskazówka.
** Jeśli Ci się podobało, prześlij ten wpis dalej. Sprawisz, że moja praca przyda się kolejnym osobom.
***Polub  Content i Marketing  na Facebooku.




Smutek pustych słoików

Im więcej popkultury i Internetu, tym trudniej o realizm i …poezję. Dowody? Wczoraj dostałam wieprzki, dużo wieprzków*. Ucieszyłam się i natychmiast przefrunęła mi przez głowę myśl: Koniec ze smutkiem pustych słoików! Jeszcze nie wyfrunęła mi z głowy do końca ta myśl moja, a już pod frazą „smutek pustych słoików” tańcowały mi obrazy warszawskich słoików, wrocławskich, krakowskich, poznańskich, łódzkich, a nawet…rzeszowskich. Normalnie byłam przez nie tańcowana! To ci heca! To ci siła pop-języka! Uważajcie na nią copywriterzy! Uważajcie!

Słoiki pobrzękują w stolicy,
Słoiki pobrzękują w stolicy,
Słoiki pobrzękują w stolicy,
Oko za oko, wek za wek.
                                                                                     (Big Cyc)

*Dla niewtajemniczonych: wieprzki to śląska nazwa agrestu, a słoiki (słoikarze, słoictwo) to wiadomo.

Teraz czas na Ciebie. Blogowanie to gra zespołowa.  * Zostaw komentarz. Dla Ciebie to chwila, dla mnie ważna wskazówka.
** Jeśli Ci się podobało, prześli…

Polski target

Byłam wczoraj na targu. Mówiąc bardziej storytellingowo: byłam w brzuchu mojego miasta. A tam w trzech miejscach (przy truskawkach, przy nabiale i przy mięsie) niezależnie od siebie ta sama fraza wpadła mi w ucho: „wiara wiarą, sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po mojej stronie”. Echo jakieś, czy co?

#moja prawda jest najmojsza  # maladie subjective  #gdzie Polaków dwóch, sądy idą w ruch

Teraz czas na Ciebie. Blogowanie to gra zespołowa.  * Zostaw komentarz. Dla Ciebie to chwila, dla mnie ważna wskazówka.
** Jeśli Ci się podobało, prześlij ten wpis dalej. Sprawisz, że moja praca przyda się kolejnym osobom.
***Polub  Content i Marketing  na Facebooku.



Mięsożercy mogą odejść

Śniło mi się, że pod moim domem przechodziła wege parada. Mój uśpiony mózg atakowały hasła: Mięsożercy niszczą ziemię! Mięsożercom mówimy nie! Mięsożercy muszą odejść!  Mięsożercom dziękujemy! Precz z mięsożerczą obsesją! Mięsoholicy wstydem naszej planety!  Mięsojady do szuflady!

A co z mięsożerczyniami? – myślał sobie mój mózg, całkiem przytomnie jak na to, że był uśpiony. – Czyżby one mogły skubać polędwiczkę? Co z suczkami i kociczkami?
Co z aligatorkami?

 – Niech żyją zielone koty i kotki! Niech żyją zielone psy i sunie! Niech żyje sałata dla aligatorów! Niech żyje zielona karma dla wszystkich! – skandowali uczestnicy wege parady jakby czytając w moich myślach.

Ze snu wyrwał mnie głos, który wyraźnie dochodził zza ściany mojego pokoju: „Nasza rosiczka płacze i płacze. Chyba jest głodna?!”.

W mojej niby obudzonej, ale jeszcze śpiącej głowie jakaś moja dziko mięsożerna część bezgłośnie szeptała:

O rosiczki, o tłustosze, o pływcze!
O karnawały i posty!
O grille maści wszelakiej, ta…

Piwne oczy i już

Wakacje. Żar leje się z nieba. Wzdłuż drogi, którą leniwie przemierzam, królują: cykorie podróżniczki (niby cykorie, a podróżniczki, he, he) i billboardy z Ż… I mimo woli zaczynam myśleć o polskich reklamach piennych przyjemności. Tych czystych reklamach, bo o reklamach piwa ulokowanych w literaturze czy filmie można by napisać książkę. Tom opasły jak..brzuch Zagłoby.

No i myślę sobie, jadąc leniwie  wzdłuż drogi, której pilnują cykorie podróżniczki
i billboardy z Ż, że piffko dla mężczyzny („Kurka siwa, chcemy piwa!”) jest tym, czym dla kobiety …czekolada. Nie bez powodu Maklakiewicz śpiewał: „Małe piwko z korzeniami zastąpi łzy”, a inni mawiali że „ono wie, co dobre”/„ono wie, co dobre dla mężczyzny” i „ono nie pyta, ono rozumie”.

No i myślę sobie, że wiele opowieści o mężczyznach mogłoby zaczynać się od słów:
W niejednym barze piwo pił. I każda z przestróg, które miałyby jakiekolwiek szanse  przyjęcia w męskim świecie,  mogłaby tak naprawdę sprowadzać się do zdania: nie chwal piwa…