Nie od dziś wiadomo, że marketing nie sprzedaje towarów i usług. Sprzedaje marzenia. Między innymi marzenia o szczęściu. Czasami sprzedaje je pod ogólnym sloganem: „Klucz do szczęścia”! XXXXXXX* . Kiedy indziej marketing sprzedaje marzenia obramowane stylem życia. Dobrze jest, by nazwa tego stylu była obca. Jakoś tak jest, że obce bardziej uwodzi. Nieznany dźwięk, pod którym skrywają się nie do końca znane treści, daje pole do zagospodarowania przez wyobraźnię, emocję, potrzeby i….opisy oraz interpretacje. I przez oferty produktów i usług. Wszak nie ma idei, której nie dałoby się zmonetyzować! Pamiętacie może niedawne słowa-przeboje pachnące szczęściem: coziness, dolce vita, feng shui, flow life, gezelligheid, hyggeligt, ikigai, lagom, slow life, wabi-sabi? A od tych słów nich już tylko krok do sprzedaży szczęściorodnych produktów, na przykład z serii comfort food, jak: espresso, czekolada, jogurt waniliowy, lody, niesolone orzechy nerkowca, wino albo piwo (Wystarczy piwo i chce s...
copywriting, content marketing, pisanie kreatywne