Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą mój lipiec

Lipcowe zapiski

No i przyszedł on – lipiec. Jest jeszcze całkiem świeżutki. Jaki będzie? Dla mnie początkujący lipiec ma kolor very peri – jagodowych niebieskości. Ma też kolor lawendowy.  Very peri w  rozwoju Tak jak czerwiec jest dla mnie czerwony i biały, lipiec jest – niebiesko-liliowy. I tu zaczynają się opisowe schody, bo powiedzieć „liliowy” to jakby nic nie powiedzieć.   Kiedyś, w czasach mojej babci, liliowy oznaczał biały, nieskazitelny, najbielszy. Dziś liliowy  oznacza także rozbielony fiolet z delikatną nutą błękitu, taki różowo-fiołkowy, jak kwiaty majowego bzu. Dla mojego pokolenia liliowy to rozbielony very peri. Jednak liliowy to także „usiany liliami” niczm herby nazywane „fleur-de-lis”. Tak, zdecydowanie lipiec, gdyby miał mieć herb – miałby dla mnie białe lilie rozsiane na jagodowym tle.  Mam lipcowe lilie w swoim ogrodzie. Dość wysokie, dość mocne w łodygach i liściach, z głowami – mięsistymi kielichami, ciężkimi od zapachu. Moje lilie wydają się mocne...