Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą pączki

Pączki albo sen copywritera

Miałam dzisiaj sen. Śniła mi się góra pączków. Góra pączków, które miałam opatrzyć zgrabnym a uwodzicielskim sloganem. Wiem, wiem, że pączki od czasów samego Mikołaja Reja (tego od frazy „Polacy nie gęsi i swój język mają”) reklamy nie wymagają. Ale zlecenie, rzecz święta. Zwłaszcza zlecenie zlecone we śnie. Więc śniłam o pączkowym copywritingu. Przez moją głowę przemykały hasła. Setki haseł. Oryginalne i niektóre wyraźnie adaptowane na użytek chwili. Motywujące do sięgnięcie po pączka i …usprawiedliwiające je, bo nawet we śnie pamiętało mi się, że od pączka do fast foodu droga króciutka. Kotłowały się więc w mojej głowie hasła wykorzystujące najróżniejsze siły: rymu, zmysłowego opisu, porównania, dowcipu. Oto tylko garstka z nich. Te które po obudzeniu, zdążyłam zapisać. Reszta, a mam podejrzenie że te najlepsze, wciąż krąży gdzieś w Państwie Snów: Okrągłe jedzenie zabija zmartwienie! Pąki i pączki na życia bolączki! Delikatne, wilgotne, aromatyczne! Idealne! Lookrowane...